piątek, 27 stycznia 2012

Stół

Agnieszka powiedziała - to będzie o naszych odkryciach w domu. Moim pierwszym odkryciem jest stół. Miejsce w domu gdzie spotyka się cała rodzina. Wspólne spożywanie posiłków, rozmowy, gry planszowe, szachy i inne. Przy stole siedzi się na wygodnych krzesłach, wyprostowanym, nie męczy się, wypoczywa. Można pracować, prasować, czytać, pisać. Ale najważniejsze, że jest. Kiedy z mężem przywieźliśmy do domu nasz stół to się wzruszyłam. Przywieźliśmy go samochodem, krzesła woziliśmy dwa razy, wnieśliśmy przez okno, złożyliśmy, nakryliśmy obrusem, stoi. Nie zdawałam sobie sprawy z tego jakie to ważne, w moim rodzinnym domu stołu nie ma (jest tylko ława) dla mojego męża oczywiste było, że stół jest. No i JEST. Jako prawdziwe dopełnienie nie tylko wystroju, ale także DOMU stoi i wprowadza atmosferę bezpieczeństwa... A Wy, co powiecie?

P.S. U mnie w domu rodzinnym stół jest w kuchni, ale mały, a ława w pokoju czasem się podnosi, ale czasem robi wielką różnicę... Generalnie chodzi o stół, duży, rozkładany, na dużą liczbę osób, zawsze dostępny. Rodzice mieli kupić, ale wydali mnie za mąż, coś trzeba było wybrać ;)

31 komentarzy:

  1. Hmmm stół jak stół. Suszarka z praniem stojąca w kącie też, ale za to ten kolorek wymiata. Fajny, słoneczny kolorek. Nam by się przydał ehhe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaaa! suszarka! a kolorek? o tak, czemu właściwie macie takie stonowane kolorki?

      Usuń
    2. Bo gdy patrzymy na Wasze to one nam się kojarzą i podobają jednak jak myślimy o nas samych to stonowane, czasem wręcz pastelowe do nas bardziej pasują. :)

      Usuń
  2. Masz racje Agatko. Stół jest tym czego u nas brakuje i często gęsto to odczuwam. Mama nadzieje, że w niedalekiej przyszłości i u nas on zagości a raczej zadomowi się. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małżeństwo się spotkało i zasiadło do komputerów ;)

      Usuń
    2. Tak, bo to było w stylu: hej Agatka dodała notkę. Czytałeś? ;P

      Usuń
    3. o, je! ważna jestem :)

      Usuń
    4. Chyba w to nigdy nie wątpiłaś? ;P

      Usuń
    5. Ostatnio ja w jednym pokoju przy kompie, a Aga przy drugim. Ciekawy widoczek ehhe.

      A kolory, cóż my spokojnie w tej kwestii.

      Usuń
    6. Chyba jak w totka wygramy :P

      Usuń
  3. U mnie w domu rodzinnym stołu nie było. Jak mieszkaliśmy w kawalerce z dwójką dzieci miejsca na stół też nie było! Mi się zawsze duży stół z krzesłami kojarzył z... luksusem! W moim własnym domu stół był jednym z pierwszych mebli! I nie wyobrażam sobie jego braku! Niedawno kupiliśmy skórzane, wypasione meble (3+2+1). Myślałem, że teraz jak przyjdą goście nie będziemy siedzieć już przy stole tylko przy ławie na nowych kanapach! Myliłem się!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam moją żonę... w NASZYM własnym domu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem... tak też zostałem wychowany... stół to najważniejszy mebel... ba, to nawet więcej niż mebel. Tak jak w Kościele "najważniejszy" jest ołtarz, bo to wokół niego się gromadzimy. Ja nawet do sprawy podchodzę tak, że jeżeli w mieszkaniu gromadzimy się przy ławie, czy przy czymkolwiek co pełni rolę stołu, jest to dla mnie świętość... nóg się na to nie kładzie, bo... wokół tego się gromadzimy, to nas jednoczy, niejako konstytuuje. Kiedyś babcia opowiedziała mi historię, że jak palił im się dom na wsi, to chciała już wszystko zostawić... niech się pali. Poddała się, załamała. Kiedy przyleciał sąsiad kazał jej wynieść stół. Oczywiście nie chciała. Ale jak już to zrobiła, tak chciała wynieść wszystko inne. Moim zdaniem "stół jest święty". Dom bez stołu jest tylko mieszkaniem, jest jakby tylko tymczasowy, w jakimś sensie pusty, a rodzina nie jest do końca rodziną... bo przy czym mają się spotkać?? i tak bez stołu, wszyscy żyją tylko obok siebie, zamiast razem..."przy stole". Przepraszam, że tak długo, ale inaczej nie potrafię. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo konstruktywny komentarz! Brawo!

      Usuń
    2. no tak, piękna historia :) długie komentarze też mile widziane:) zabawne, że nie zauważyłam, że się tak podpisujesz, czy to zamiłowanie do gwiezdnych wojen czy inne skojarzenie?

      Usuń
    3. Podoba mi się ten sposób patrzenia. :)

      Usuń
  6. NOTKA: Mam nadzieję, że jednak Twoi rodzice kupią stół! W końcu RODZINA już się powiększyła! A - tak myślę - że będzie jeszcze większa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do...looke... to chyba Gwiezdne wojny... Miał być Luke, ale, że na większości portali był już zajęty to musiał narodzić się looke... bo kto się powtórnie nie narodzi, nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego...xD

    OdpowiedzUsuń
  8. stół to podstawa! Stół był pierwszym meblem w naszym domu, który zakupiliśmy. Mamy największy stół w rodzinie i bardzo się nim cieszymy :))
    Przy stole można spokojnie usiąść, porozmawiać (nabiera się właściwej perspektywy), nie da się ukryć w kącie tylko człowiek człowiekowi patrzy prosto w oczy, pograć w planszówki, pomodlić się, zjeść wspólny posiłek i dla nikogo nie brakuje miejsca :)))

    swoją drogą fajny artykuł do przeczytania: http://wielodzietni.info/index.php/2011/03/rodzina-ktora-jada-razem-pozostaje-razem/

    pozdrawiam serdecznie
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś się zastało. Gospodynie pewnie nie mają czasu, bo gotuję obiady mężom, zajmują się Domem etc. Napisać coś nowego i nie gadać, że nic się nie dziej. pozdr

    OdpowiedzUsuń
  10. Stół... cztery nogi, cztery krzesła... niby nic, a można przy nim robić tak wiele... a gdy Ci się znudzi po prostu wstajesz i siadasz gdzie indziej... dziwne ale stół mógłby być symbolem miłości, wolności, wspólnoty... ale mi się w głowie rąbie ;-)
    Pozdrawiam
    M@C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie rąbie, nie rąbie, jest ok :)

      Usuń
  11. Jupi! Za miesiąc i u nas pojawi się stół! Już nie mogę doczek się! :D

    OdpowiedzUsuń